Proszę czekać, ładuję...

 

BrakNajczęstsze błędy przy karmieniu piersią - Położna Mamą

Kwiecień 12, 2019by Ania1

Wiele kobiet szybko kończy swoją laktację lub z ciarkami na plecach wspomina poranione, krwawiące brodawki. A przecież karmienie piersią to wydawało by się naturalny proces. Dlaczego więc jest tyle niepowodzeń? Dzięki pracy z kobietami po porodzie wyłapuję parę błędów. Pięć powtarza się notorycznie.

  1. Niepotrzebne dokarmianie

Nie raz już pisałam, nie raz na instastory gadałam jak wyglądają pierwsze doby noworodka. Po urodzeniu, jeśli minimum 10 minut maluch był przy piersi, może nie być głodny przez następne parę godzin- nawet 6-8! Tłumaczy się to tym, że ma jeszcze wody płodowe w brzuszku, jest zmęczony porodem. Nie wymaga to budzenia go a tym bardziej dokarmiania! W drugiej jednak dobie, dziecko „budzi się do życia” i wówczas chce być przy piersi non stop. Swoim pacjentkom mówię w ten sposób : „karmienie 5 godzin z jednej piersi, 5 godzin z drugiej, 3 minuty przerwy i znowu”. I to jest normalne! Nie chodzi o samo jedzenie, ale o potrzebę przytulania, ssania, poczucia bezpieczeństwa. Takie „wiszenie” przy piersi na początku buduje laktację. Takowy stan NIE WYMAGA DOKARMIANIA. Są jednak mamy, które tego nie wiedzą i mylnie uznają, że dziecko jest głodne- a jak wiadomo żadna mama nie chce by jej dziecko nie dojadało.

2. Wciskanie piersi do buzi

Podstawowa zasada w przystawianiu jest taka, że DZIECKO DO PIERSI A NIE PIERŚ DO DZIECKA. Wybieramy dogodną dla siebie pozycję, przykładamy malucha blisko do piersi, układamy ręce w kształcie litery C i sutkiem „drażnimy” dolną i górną wargę noworodka. W momencie jak szeroko otworzy buźkę (jak do ziewania) GŁÓWKĘ nakładamy na pierś. Nie wpychamy piersi do buźki- bo owszem- dziecko złapie za sutek- ale na pewno za płytko- raniąc go. Ważne by wyczekać na odpowiedni moment. Nie pozwalajmy też  noworodkowi wciągać sutka jak makaron. Jest taka grupa „samodzielnych” dzieci, które jak tylko poczują coś przy ustach, od razy wsysają- to również powoduje uszkodzenia brodawki. Jeszcze raz- układamy malucha blisko, czekamy aż otworzy buźkę i nakładamy na pierś. Dolna warga musi być wywinięta, kąt między ustami rozwarty- szeroko, większa część otoczki musi znajdować się w buźce maluszka.

3. Pośpiech

Gdy tylko nasz nowo narodzony potomek zaczyna płakać- nie ma zmiłuj. Musi być pierś i koniec. Od razu! Ale spokojnie. Zacznij od swojej pozycji, usiądź wygodnie, podeprzyj plecy, ręce, weź np. rogala do karmienia . I teraz jest odpowiedni moment na wzięcie dziecka. Jeśli jest mocno rozkrzyczane, najpierw trzeba je utulić, wyciszyć. Wówczas dopiero, NA SPOKOJNIE, zacznij przystawiać. Nie ma nic gorszego niż pośpiech. Od razu wdaje się chaos, zmienianie ręki, układanie się z równoczesnym podawaniem sutka. Nie tak to ma wyglądać. Bo choć chcemy szybko to wychodzi dwa razy dłużej

4. Sposób wyciągania brodawki

To jak chcemy wyciągnąć sutka  z buźki malucha ma ogromne znaczenie. Przede wszystkim jeśli od początku czujemy że ssanie jest nieprawidłowe, płytkie nie czekamy , tylko od razu zabieramy pierś i przystawiamy na nowo. Nie ma co zaciskać zębów, ciesząc się że dziecko w końcu złapało. To kolejne błędne koło. I tu właśnie trzeba zwrócić uwagę w jaki sposób  odstawić. Przede wszystkim nie ciągniemy, nie walczymy z bobasem. Im bardziej my wyciągamy sutka tym bardziej dziecko zaciska na nim wargi. Efekt? Poranione brodawki. Lepiej  włożyć w kącik ust swój mały palec, znaleźć koniec sutka i jednym ruchem wygarnąć go z buźki malucha. Mniej inwazyjne niż ciągnięcie na siłę. I przede wszystkim bezpieczne. Na nic zdadzą się maści,  jeśli sposób postępowania w czasie laktacji będzie nieprawidłowe. Chociaż kiedyś jedna pacjentka próbowała mi wmówić, że poranione brodawki to norma u każdej mamy karmiącej, bo po co inaczej  były by  kremy na otarcia sutków?! Otóż nie- każde otarcie, zatarcie, uszkodzenie, poranienie to znak, że jak najszybciej trzeba coś poprawić- technikę, pozycję, ssanie.

5. Niezmieniona pieluszka

Może banalne, ale pełen pampers może być tym czynnikiem, który nie pozwala noworodkowi w 100% skupić się na ssaniu piersi. Oczywiście, że kupka może zdarzyć się w trakcie samego karmienia. Ale zasada jest taka, że przed rozpoczęciem przystawiania należało by sprawdzić czy nic nie uwiera, nie przeszkadza. Są takie dzieci, które mają to w nosie i kilogram smółki im nic nie zaburza, ale zaraz znajdzie się delikatny, którego kropelka siusiu będzie uwierać. Niby nic a problem się robi

Drogie świeżo upieczone mamy! Początki nie są łatwe. Mówi Wam to mama trójki dzieci. Ale zdecydowanie lżej będzie, jeśli przygotujecie się na wiszenie na piersi, zawczasu poznacie zasady przystawiania i pozycje do karmienia. Czasami naprawdę drobna korekta, delikatna zmiana może uratować całą laktację! Nie bójcie się pytać, nie unikajcie doradców laktacyjnych. Wierzę, że zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie. I że karmienie może być przyjemne i nie okraszone niepewnością. Moje na szczęście takie były i u córki i u bliźniaków- chociaż nie bez przygód. Grunt, żeby przygody nie przerodziły się w pełnometrażowe odcinki.

 

 

 


Proszę Cię o przeczytanie tej informacji zanim klikniesz „Akceptuję” lub zamkniesz to okno. Pragnę poinformować Cię, że Zgodnie z art. 13 ust. 1−2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016 (tzw. RODO), zapewniamy bezpieczeństwo danym, które są przetwarzane w ramach działania naszej strony. Proszę Cię o zapoznanie się z Polityką Prywatności naszej firmy. Klikając „Akceptuję” lub zamykając okno, zgadzasz się na warunki przetwarzania swoich danych osobowych wyrażone w Polityce Prywatności.

Ania

Jeden komentarz

  • M.Sz.

    Kwiecień 12, 2019 o 9:52 am

    Krótko i na temat!!!
    Brawo Pani Aniu. Dużo kobiet nie wie nawet o takich błędach i odrzucają karmienie piersią:(
    Sama miałam bardzo ciężki czas.
    Dziewczyny! 1 brodawkę leczyłam 1 msc, a 2gą 1.5 msc i dałam radę;)
    A propo karmienia piersią. Drogie mamy nie ma wytłumaczenia-Chciałam karmić, ale dzidzia non stop była przy piersi i już 3 noc nie śpię(słowa usłyszane od 1 mamy). Tu nie ma czasu na sen;)
    Tylko trzeba chcieć;) i być wytrzymałym;)

    Odpowiedź

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Odwiedź mnie w mediach społecznościowych:

Odwiedź mnie w mediach społecznościowych:

Blog Połoznamama.pl

To miejsce dla wszystkich rodziców, tych obecnych jak i przyszłych. Znajdziesz tu informację dotyczące zarówno samej ciąży, jak i porodu oraz macierzyństwa. Można powiedzieć, że to blog parentigowy, ale ponieważ poruszam wiele tematów tabu więc nie do końca taki zwykły blog parentigowy 😉

Szkoła rodzenia Połóżna z Mamą

To moja stacjonarna szkoła rodzenia znajdująca się w Kwidzynie. Od jakiegoś czasu jestem również położną środowiskową więc jeśli jesteś z Kwidzyna lub okolic koniecznie zajrzyj do zakładki Szkoła Rodzenia.

Facebook

© 2018 Położna mamą. Projekt i wykonanie Ameti Technology.

© 2018 Położna mamą. Projekt i wykonanie Ameti Technology.


Proszę Cię o przeczytanie tej informacji zanim klikniesz „Akceptuję” lub zamkniesz to okno. Pragnę poinformować Cię, że Zgodnie z art. 13 ust. 1−2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016 (tzw. RODO), zapewniamy bezpieczeństwo danym, które są przetwarzane w ramach działania naszej strony. Proszę Cię o zapoznanie się z Polityką Prywatności naszej firmy. Klikając „Akceptuję” lub zamykając okno, zgadzasz się na warunki przetwarzania swoich danych osobowych wyrażone w Polityce Prywatności.