Proszę czekać, ładuję...

 

BrakCzy współczesna ciężarna, rodząca matka to mądra ciężarna, rodząca, matka? - Położna Mamą

16 czerwca, 2020by Ania0

Mamy 21 wiek. Technika poszła tak do przodu, że ogarnięcie wszystkich apek, technologi i trendów to wyższa szkoła jazdy. Nie mniej jednak dobrze zdajemy egzaminy z algorytmów i współczesności. Jako położna śmiem postawić tezę, że lepiej poradzimy sobie ze skomplikowanym sprzętem niż z naturą. Naturą , którą jest macierzyństwo.

Niedawno internet zalewał się lamentami, że wstrzymano we wszystkich szpitalach porody rodzinne.

Zrozumiałą kwestią było, to że przyszły tata został pozbawiony uczestnictwa w jednym z najważniejszych wydarzeń w jego życiu. Bo chciał być, pilnować, przeciąć pępowinę. Ze strony ciężarnych ujawniła się natomiast panika pod tytułem ,,Jak ja urodzę sama?” Nagle okazało się jak kobiety przestały polegać na samych sobie. Jak stały się niesamodzielne w podejmowaniu decyzji. Jak mało o sobie wiedziały, jak nie wierzyły w siebie. Tak natura wymyśliła, że to kobieta rozwija w sobie życie, to kobieta wydaje je na świat. Czyżby się pomyliła? Czy pandemia miała nagle pokazać niedoskonałości procesów toczących się od czasów Adama i Ewy?

A może wieczne poleganie na aplikacjach 21 wieku  w końcu pokazało jak bardzo gubi się instynkt, przeczucia, głos serca?

Rodząca nie mając wyjścia idzie do porodu sama.

Nagle okazuje się, że bez męża na porodówce potrafi skupić się na swoim ciele, zadbać o oddech, relaksację, wyciszenie. Nie martwi się czy przyszły tata nie jest głodny, nie zemdleje. Musi nagle polegać  sama na sobie i co się okazuje- doskonale sobie z tym radzi. Nie ma kto jej podać telefonu, w którym jest aplikacja do liczenia skurczy, więc instynktownie skupia się na swoim ciele, odczuwając kiedy przyjdzie napięcie i odpoczywając kiedy go nie ma, zamiast liczyć, porównywać, zestawiać to co w apce by zapisała. Nagle oddech rodzącej staje się swobodny, nie skrępowany – bo nikt nie patrzy, że może to wyglądać głupio. Nagle chętniej chodzi, podejmuje aktywność, bo nikt z boku nie mówi ,,ojej może jeszcze poleż, bo widzę jaka jesteś zmęczona”. I nie chodzi mi o to, że nie lubię facetów przy porodzie- nic z tych rzeczy, ale tak mało jest facetów, par odpowiednio do porodów przygotowanych.

Porody rodzinne w wielu szpitalach nadal są wstrzymane, to samo ze szkołami rodzenia.

Na moje pytanie do rodzącej :,, czy przygotowywała się Pani do porodu?” usłyszałam – ,,to nie wie Pani, że w czasie pandemii wszystkie szkoły rodzenia się pozamykały?” I znowu –

W 21 wieku panuje przekonanie, że bez szkoły rodzenia nie urodzę.

Sama taką prowadzę i wiem, jak jest ważna dla przyszłych rodziców. Ale jeżeli nagle czegoś takiego nie ma to co, to znaczy, że poród przekładamy jak fala zachorowań minie i znów będzie można pójść na spotkania edukacyjne? A dlaczego zapominamy o tym, żeby porozmawiać z mamą, siostrą – nie o fazach porodu czy zwrotach główki w kanale rodnym. Nie studiować położnictwa, ale porozmawiać spokojnie i szczerze -jak radziłaś sobie ze skurczami, co Ci pomagało, na co powinnam się przygotować psychicznie? Rozmów chociażby telefonicznych pandemia nam nie zabrała. Zabrał nam to ogólnie 21 wiek.

To co zaraz napisze może być niewygodne, nie instagramowe…

Uważam, że mało kobiet w dzisiejszych czasach, pomijając koronawirusa jest dobrze przygotowanych i świadomych porodu. Większość chce aby proces narodzin odbył się w dwie godziny, najlepiej w umówionym terminie i przede wszystkim bezboleśnie. Po pierwsze poród musi trwać. Dziecko musi wstawić się odpowiednio do kanału rodnego i w odpowiedni sposób przez niego przejść. Jeśli dzieje się to zbyt szybko pojawiają się komplikacje, sytuacje kiedy pomimo skurczy główka się nie obniża, a jeśli się obniża to nie tak ja trzeba. Dziecko nie jest przesyłką w próżniowej tubie, które u góry się wkłada a na dole wyjmuje. Wszystkie te procesy mają znaczenie na stan zdrowia noworodka, jego adaptowanie się do życia pozamacicznego, ale i na stan zdrowia matki, jak będzie wyglądać krocze, czy nagle nie skończy się cięciem cesarskim.Korporacyjne przyzwyczajenia do robienia wszystkiego na wczoraj w trakcie porodu zupełnie się nie sprawdzi.

I druga sprawa. Żeby urodziło się dziecko, muszą być skurcze, skurcze muszą być silne, a silne skurcze bolą. Współczesna kobieta nie umie radzić sobie z bólem, na złamany paznokieć bierzemy pół apteki. Może generalizuję, może przesadzam.

No ale wiadomo nikt bólu nie lubi. I o ile ból zęba wydaj się bezsensowny o tyle ból w porodzie ma swoje uzasadnienie.

Standardy opieki okołoporodowej mówią, że każda kobieta ma prawo do znieczulenia farmakologicznego. Oczywiście wszystko to ładnie brzmi – w Polsce jest dosłownie parę szpitali, które zapewniają znieczulenie każdej swojej rodzącej. Reszta nie jest w stanie tego zrobić bo brak anestezjologów, bo brak pieniędzy, bo coś… Tylko, że mało kto wie, że podanie znieczulenia nie znosi odczuwania bólu w 100%. On cały czas jest tylko mniejszy. Co robi rodząca? Jest zawiedziona, że dalej coś czuje, dopytuje o kolejną dawkę, martwi się że coś jest nie tak. Zaczynają się dyskusje i rozważania. Nie pomyśli, że czas kiedy nasilenie bólu jest ciut mniejsze może wykorzystać na odpoczynek, na wyrównanie oddechu, na rozluźnienie mięśni. Zamiast zbierać siły na finał, marnuje je na rozmowy dlaczego dalej boli.

Współczesna rodząca na wszystko chce instrukcji obsługi, algorytmu, planu.

Nie inaczej jest ze współczesnymi matkami.

Gdy boli brzuszek to na pewno kolka. Od razu kropelki z Niemiec, zanim dojdą mogą być te polskie. Jak nie pomagają od razu do lekarza. A gdzie tu masaż brzuszka? Wyciszenie? Ukojenie spokojną kąpielą, ciepłą wodą w relaksującej atmosferze? Nie ma.

Ma pół roku i nie siada, rok i nie chodzi – wszystkie konsultacje lekarskie już umówione. Zamiast na spokojnie poczekać, dać dziecku możliwość przewrócenia się prędzej kupimy tonę sprzętów i wydamy kupę kasy zanim damy dziecku rozwinąć się w jego indywidualnym tempie. Kupujemy tony książek o tym, że tak musi być, tak nie może być, tak jest źle. Kierujemy się nakazami, zakazami, tabelkami.

Kupujemy to co modne

-niedrapki – zaburzając w ten sposób rozwój zmysłu dotyku

-leżaczki, bujaczki – utrudniając dziecku obracanie się na boki

-buciki dla noworodka – zaburzając kształtowanie się stópki.

Nie dziwie się, że tyle osób popełnia te błędy. Warto podkreślić, że nieświadomie. W końcu te wszystkie gadżety tak pięknie prezentują się na instagramowych profilach uśmiechniętych dzieci, że każdy by tak chciał.

Ani w czasie ciąży, ani w przebiegu porodu i tym bardziej w wychowywaniu dzieci powinniśmy kompletnie zapomnieć o całej technice a zaufać instynktowi, naturze.

A jak to wygląda w praktyce?

Zupełnie odwrotnie...

 

 


Proszę Cię o przeczytanie tej informacji zanim klikniesz „Akceptuję” lub zamkniesz to okno. Pragnę poinformować Cię, że Zgodnie z art. 13 ust. 1−2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016 (tzw. RODO), zapewniamy bezpieczeństwo danym, które są przetwarzane w ramach działania naszej strony. Proszę Cię o zapoznanie się z Polityką Prywatności naszej firmy. Klikając „Akceptuję” lub zamykając okno, zgadzasz się na warunki przetwarzania swoich danych osobowych wyrażone w Polityce Prywatności.

Ania

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Odwiedź mnie w mediach społecznościowych:

Odwiedź mnie w mediach społecznościowych:

Blog Połoznamama.pl

To miejsce dla wszystkich rodziców, tych obecnych jak i przyszłych. Znajdziesz tu informację dotyczące zarówno samej ciąży, jak i porodu oraz macierzyństwa. Można powiedzieć, że to blog parentigowy, ale ponieważ poruszam wiele tematów tabu więc nie do końca taki zwykły blog parentigowy 😉

Szkoła rodzenia Połóżna z Mamą

To moja stacjonarna szkoła rodzenia znajdująca się w Kwidzynie. Od jakiegoś czasu jestem również położną środowiskową więc jeśli jesteś z Kwidzyna lub okolic koniecznie zajrzyj do zakładki Szkoła Rodzenia.

Facebook

© 2018 Położna mamą. Projekt i wykonanie Ameti Technology.

© 2018 Położna mamą. Projekt i wykonanie Ameti Technology.


Proszę Cię o przeczytanie tej informacji zanim klikniesz „Akceptuję” lub zamkniesz to okno. Pragnę poinformować Cię, że Zgodnie z art. 13 ust. 1−2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016 (tzw. RODO), zapewniamy bezpieczeństwo danym, które są przetwarzane w ramach działania naszej strony. Proszę Cię o zapoznanie się z Polityką Prywatności naszej firmy. Klikając „Akceptuję” lub zamykając okno, zgadzasz się na warunki przetwarzania swoich danych osobowych wyrażone w Polityce Prywatności.